Poznajmy się

LevelUp English w Polsce

Skoro to nasz pierwszy wpis na polskim blogu, wypada zacząć od przedstawienia się. Kim jesteśmy, skąd przyjeżdżamy i dlaczego uważamy, że polskie szkoły zasługują na coś więcej niż kolejny kurs językowy.

Krótka wersja dla zabieganych: od 2020 roku wchodzimy z zespołem native speakerów do szkół w Niemczech, Austrii i Szwajcarii i zamieniamy zwykły tydzień lekcyjny w tydzień projektowy prowadzony w całości po angielsku. Przez nasze programy przeszło ponad dziesięć tysięcy uczniów. Teraz robimy to samo w Polsce.

A teraz wersja dłuższa.

Zaczęło się od pytania, które zadaje sobie każdy anglista

Dlaczego uczeń, który ma za sobą osiem lat angielskiego, milknie, kiedy trzeba go użyć? Felix Kellaway — nasz założyciel, z wykształcenia muzyk, od kilkunastu lat prowadzący warsztaty — postawił dość ryzykowną tezę: bo szkoła uczy o języku, zamiast dawać powody, żeby go używać. W 2020 roku założył LevelUp English, żeby to sprawdzić w praktyce.

Pomysł był prosty do bólu. Zamiast lekcji — projekt. Zamiast podręcznika — zespół ludzi, z którymi trzeba się dogadać. Zamiast oceny na koniec — publiczność w piątek. Okazało się, że działa tak dobrze, że przez kolejne lata rozrosło się to do programów w trzech krajach.

Z tych liczb najbardziej dumni jesteśmy z tej drugiej od końca. Sześćdziesiąt procent szkół zaprasza nas ponownie — a w tej branży to jedyny wskaźnik, którego nie da się podkręcić marketingiem. Nikt nie zamawia drugi raz tygodnia, który był tylko „w porządku”.

„Zostań bohaterem, artystą, founderem, liderem”

Jeśli byliście już na naszej stronie głównej, widzieliście to zdanie przewijające się na samej górze. To nie jest przypadkowy slogan wymyślony przez agencję. To najkrótszy opis tego, co robimy przez pięć dni w Waszej szkole.

Bo uczniowie nie przychodzą do nas „poćwiczyć angielski”. Oni wchodzą w rolę. Przez tydzień naprawdę są reżyserami, założycielami startupu, liderami zespołu albo aktorami na scenie — a angielski jest po prostu językiem, w którym ta rola się dzieje. I tu wydarza się rzecz, na którą czekamy w każdej szkole: w pewnym momencie uczeń przestaje myśleć „jak to powiedzieć po angielsku” i zaczyna myśleć „jak przekonać zespół do mojego pomysłu”. Bariera nie znika dlatego, że ktoś ją przepracował. Znika, bo przestała być najważniejsza.

„Nie uczymy angielskiego. Tworzymy sytuacje, w których nie da się bez niego obejść.”

Rola nie jest przy tym przypadkowa — dopasowujecie ją do klasy, wybierając jedną z czterech akademii: Arts, StartUp, Leadership albo All Stars. Czym dokładnie się różnią, rozpisaliśmy w osobnym wpisie.

Co nas wyróżnia

Pytanie, które pada na każdej pierwszej rozmowie z dyrekcją: czym to się różni od wymiany, wyjazdu językowego albo dodatkowych zajęć? Uczciwie — czterema rzeczami:

  • Przyjeżdżamy my, nie Wy. Żadnych paszportów, ubezpieczeń i zbiórek pieniędzy. Cała klasa dostaje zanurzenie w angielskim, także uczniowie, których nie stać na wyjazd.
  • Wyłącznie native speakerzy. Nasi trenerzy mają dyplom studiów, kwalifikację TEFL lub CELTA, zaświadczenie o niekaralności i przechodzą nasze wewnętrzne szkolenie. Są też aktorami, muzykami i coachami — to nie przypadek.
  • Projekt zamiast kursu. Tydzień kończy się czymś, co da się pokazać: spektaklem, filmem, pitchem. Rodzice widzą efekt, uczniowie mają dowód.
  • Elastyczność. Od jednego do pięciu dni, w dowolnym terminie roku szkolnego, program dopasowany do wieku i poziomu.

Dlaczego Polska i dlaczego teraz

Pytają nas o to często, więc odpowiemy wprost. Po pierwsze — polscy uczniowie mają solidne podstawy gramatyczne, często lepsze niż ich rówieśnicy z Zachodu, a mimo to ta sama blokada przed mówieniem. To znaczy, że brakuje im dokładnie tego jednego elementu, który my przywozimy. Po drugie — Kompas Jutra pcha polską szkołę w stronę kompetencji i projektów, czyli tego, co robimy od pięciu lat. Wchodzimy więc w dobrym momencie, nie pod prąd.

Nie udajemy przy tym, że jesteśmy w Polsce od zawsze. Jesteśmy nowi i pierwsze polskie szkoły dopiero wpisują się do naszego kalendarza. Ale przywozimy ze sobą pięć lat programów, przeszkolony zespół i opinie, które można sprawdzić — nasze DACH-owe programy mają średnią 4,90/5 ze 170 ocen i sto procent rekomendacji.

Na tym blogu będziemy pisać o tym, co widzimy w klasach: co działa w nauce języka, co zmienia się w polskiej edukacji i jak wygląda nasza praca od kuchni. Bez korporacyjnego lania wody — obiecujemy.

A jeśli już teraz chcecie zobaczyć, jak taki tydzień wygląda u Was, napiszcie do nas. Rozmowa jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje.

← Wróć do wszystkich wpisów

Poznajmy się na serio

Opowiemy, jak wyglądałby Tydzień Projektowy w Waszej szkole — i przygotujemy niezobowiązującą ofertę.

Zapytaj o Tydzień Projektowy